Formuła 1 » Aktualności F1 » Ricciardo nie chce dać wejść sobie na głowę
Ricciardo nie chce dać wejść sobie na głowę
Daniel Ricciardo specjalnie okazał Red Bullowi zdenerwowanie po tegorocznych wyścigach Formuły 1 w Hiszpanii i Monako, aby zasygnalizować, że nie można mu "wejść na głowę".
W pierwszych z wymienionych zawodów Australijczyk stracił pierwsze miejsce na rzecz nowego zespołowego partnera Maxa Verstappena w wyniku budzącej kontrowersje strategii teamu - i ostatecznie w ogóle nie stanął na podium - w drugich przegrał walkę o zwycięstwo z mistrzem świata Lewisem Hamiltonem przez wpadkę mechaników stajni w pit-stopie. W obu przypadkach znany z wyjątkowego sympatycznego charakteru Ricciardo zaskakująco się irytował.
Teraz zdradził, iż chciał w ten sposób zadbać o poważanie dla siebie.
„Są chwile, gdy sprawy nie idą po twojej myśli". - tłumaczy 27-latek serwisowi Autosport.
„Ponieważ zawsze się uśmiecham i uchodzę za miłego gościa, ważne, aby ludzie widzieli, że gdy nie jest tak, jak być powinno, nie dam sobie wejść na głowę". „Twardo stanę i pokażę, że ma to dla mnie duże znaczenie, że mam silne pragnienie sukcesu w tym sporcie".
„Udało mi się to. Odzywałem się, gdy uważałem, że wymaga tego sytuacja (...)"
„Dopóki nie zdobędę tego mistrzostwa świata, zawsze będę miał zaciśnięte zęby".
Ricciardo przyznał, że jest rozczarowany swoimi dotychczasowymi osiągnięciami w seniorskim zespole Red Bulla, w którym wcześniej Sebastian Vettel zdobył cztery tytuły.
Daniel przez dwa i pół roku jeżdżenia dla tej ekipy wygrał trzy wyścigi oraz zdobył jedno pole position.
„Zdecydowanie liczyłem na więcej". - powiedział. „Po każdym sezonie myślałem sobie »Wiesz co? Gdybym miał taki bolid (Mercedesa - red.), to ja byłbym mistrzem świata«. Niemożność dopięcia swego od 2014 roku trochę frustruje".
Ricciardo ma nadzieję w końcu rywalizować o tytuł w 2017 roku, na który F1 wprowadza kolejną rewolucję techniczną, a także znosi ograniczenia w rozwoju silników.
W pierwszych z wymienionych zawodów Australijczyk stracił pierwsze miejsce na rzecz nowego zespołowego partnera Maxa Verstappena w wyniku budzącej kontrowersje strategii teamu - i ostatecznie w ogóle nie stanął na podium - w drugich przegrał walkę o zwycięstwo z mistrzem świata Lewisem Hamiltonem przez wpadkę mechaników stajni w pit-stopie. W obu przypadkach znany z wyjątkowego sympatycznego charakteru Ricciardo zaskakująco się irytował.
Teraz zdradził, iż chciał w ten sposób zadbać o poważanie dla siebie.
„Są chwile, gdy sprawy nie idą po twojej myśli". - tłumaczy 27-latek serwisowi Autosport.
„Ponieważ zawsze się uśmiecham i uchodzę za miłego gościa, ważne, aby ludzie widzieli, że gdy nie jest tak, jak być powinno, nie dam sobie wejść na głowę". „Twardo stanę i pokażę, że ma to dla mnie duże znaczenie, że mam silne pragnienie sukcesu w tym sporcie".
„Udało mi się to. Odzywałem się, gdy uważałem, że wymaga tego sytuacja (...)"
„Dopóki nie zdobędę tego mistrzostwa świata, zawsze będę miał zaciśnięte zęby".
Daniel przez dwa i pół roku jeżdżenia dla tej ekipy wygrał trzy wyścigi oraz zdobył jedno pole position.
„Zdecydowanie liczyłem na więcej". - powiedział. „Po każdym sezonie myślałem sobie »Wiesz co? Gdybym miał taki bolid (Mercedesa - red.), to ja byłbym mistrzem świata«. Niemożność dopięcia swego od 2014 roku trochę frustruje".
Ricciardo ma nadzieję w końcu rywalizować o tytuł w 2017 roku, na który F1 wprowadza kolejną rewolucję techniczną, a także znosi ograniczenia w rozwoju silników.
źródło: autosport.com
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Ricciardo nie chce dać wejść sobie na głowę
Podobne: Ricciardo nie chce dać wejść sobie na głowę
Podobne galerie: Ricciardo nie chce dać wejść sobie na głowę
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit KTM

