Formuła 1  »  Aktualności F1  »  "Królowa Prędkości" - najsłynniejsza kobieta-kierowca, o której nikt już nie pamięta
Helle Nice

"Królowa Prędkości" - najsłynniejsza kobieta-kierowca, o której nikt już nie pamięta

2011-03-08 - J. Rutkowski     Tagi: Formuła 1

Tuż przed startem poprzedniego sezony Sir Richard Branson powiedział, że szukał do swojego zespołu kierowcy-kobiety. "Byłoby świetnie gdybym moim bolidem jeździł ktoś dobrze wyglądający," wyjaśnił. Jego komentarz sugeruje, iż powody, dla który zdecydowałby się na zatrudnienie kobiety jako kierowcy, nie byłyby czysto sportowe i merytoryczne.

Szef jego zespołu, Alex Tai, tylko potwierdził te słowa mówiąc: "Tak prawdę mówiąc, nie ma teraz żadnej kobiety, która byłaby w stanie podołać temu wyzwaniu.. To naprawdę ciężki fizycznie i wyczerpujący spoty i nie sądzę, abyśmy znaleźli kobietę mogącą sprostać takiemu wysiłkowi."
Helle NiceHelle Nice
Spoglądając w przeszłość F1, można powiedzieć, żę jest to sport ekskluzywnie męski, prawi.. Kilka kobiet odważyło się wystartować w wyścigach GP, jednak tylko jedna, Lella Lombardi w 1975 roku, zdobyła punkty. Właściwie to jego połowę w skróconym GP Hiszpanii.

Jednak cofając się aż do lat trzydziestych ubiegłego wieku spotkamy się z kobietą, która nie tylko odważyła się startować z mężczyznami, ale także kilku z nich pokonała i to kilkukrotnie. Nazywała się Helle Nice, była Francuzką, olśniewającą urodą i bardzo bogatą. Miała wszystko co chciała, jednak jakimś trafem z historii wyścigów została wymazana.
Nice, a właściwie Mariette Delangle urodziła się w 1900 roku w małej wiosce, jako córka listonosza. Kiedy miała 16 lat opuściła rodzinny dom i wyjechała do Paryża. Tam została tancerką i przyjęła pseudonim artystyczny Helle Nice, skracany do Nice. Opisywano ja tak: "jej uśmiech był zmysłowy i dający tyle światła co Słońce, jej skóra niczym jedwabne płótno, oczy posiadały głębię oceanu, a jej atrybuty były jak idealna rzeźba."Kilka lat spędzonych na tańcu i akrobatyce sprawiło, że stała się sławna. Nie miała problemu z pozowaniem nago, co sprawiło, że stało się wokół niej jeszcze głośniej, a kolejni bogaci amanci musieli ustawiać się w kolejce, aby się z nią umówić. Szło jej tak dobrze, że po tourne po Europie była już w stanie kupić sobie jacht, a także zacząć uprawiać drogie hobby, które utrzymywały ją w dobrym nastroju..Wypadek na scenie pod koniec lat 20 zakończył jej karierę, a także zmusił do zrezygnowania z jady na nartach, którą kochała. Szukając alternatywnych rozrywek postanowiła zacząć ścigać się samochodami. Phillippe de Rothschild, jej ówczesny narzeczony, poznał ją z Ettore Bugatti, który wypożyczył jej samochód, którym mogła się ścigać. Nice kupiła go niedługo później za 1600$. W 1997 roku samochód ten został sprzedany na aukcji za 486 500$.Chciała nic więcej poza możliwością ścigania się na takich samych warunkach jak mężczyźni. "Wszystko czego kiedykolwiek chciałam," mówiła, "to pokazanie co potrafię, bez żadnych ułatwień, ani for w stosunku do mężczyzn." Jasno-niebieskie Bugatti, które kupiła umożliwiało jej realizację tego celu.

W 1929 roku podjęła nieudaną próbę zostania najszybszą kobietą świata. Później opowiadała rozentuzjazmowanym mediom jak kocha "mieć w dłoniach wielki, ryczący, sportowy samochód, który chce jechać tylko szybciej i szybciej.: Kolejnego lata odwiedziła wschodnie wybrzeże USA, gdzie wzięła udział w kilku wyścigach w rally-crossie, podczas który pokazała niemałe umiejętności.

Pod koniec 1930 roku wygrała kobiecy wyścig w czasie którego ustanowiła dodatkowo rekord prędkości dla kobiet. Po tym wyczynie została ochrzczona "Królową Prędkości."


Helle Nice 


W 1931 roku jeździła dla Bugatti w GP Francji i Włoch, swoją jazdą zachwyciła publiczność, a dodatkowo na mecie kręciła 'bączki' dla swoich fanów. Nie wygrała żadnego wyścigu, ale wyprzedziła kilku mężczyzn. Zapracowała także na reputację bardzo bezpiecznego kierowcy. W kolejnych latach swojej jazdy, nie tylko w GP, ale także w rally-crossie, czy rajdach przez Europę, unikała jakichkolwiek incydentów.

Helle Nice przyciągała uwagę publiczności, jeżdżąc w koszulkach z krótkim rękawkiem, oraz kokardkami na szwach. Zawsze podczas jazdy miała.. otwarte usta. W książce 'Buggatti Queen' autorka, Miranda Seymour napisała o Nice: "lista arystokratów, magnatów, przedsiębiorców i innych mężczyzn, którzy w latach 30 związani byli z Nice jest niemal tak długa, jak lista wyścigów, w których brała ona udział."

W 1936 roku Nice miała pierwszy wypadek, nie z jej winy, ale skutki były tragiczne. W Brazylii, kierująca niebieską Alfą Romeo Nice rozbiła swój samochód o słomiane bale okalające tor. Stało się to po tym jak próbowała wyminąć kilku widzów, którzy wtargnęli na tor. Jej samochód po uderzeniu odbił się i został wyrzucony w powietrze lądując później w tłumie fanów, zabijając czterech z nich. Sama Nice wyleciała z samochodu, gdy ten był w powietrzu i wylądowała na stojącym nieopodal żołnierzu. Ten przyjął całą siłę uderzenia na siebie i niejako uratował jej życie. Niestety zmarł na miejscu, a Nice została przewieziona do szpitala w stanie śpiączki. Obudziła się z niej po 2 dniach, jednak przez kolejne 2 miesiące pozostała w szpitalu pod obserwacją lekarzy.

Po tych wydarzeniach wycofała się ze ścigania. Jednak w 1937 roku, kiedy przyjechała jako widz na GP Włoch, ponownie odezwała się w niej chęć do ścigania. Wróciła do ścigania się przeciwko innym kobietom dopiero po odpowiednich przygotowaniach fizycznych, chcąc być od razu w najlepszej formie. Jednak wróciła do wyścigów zaraz przed wybuchem wojny i całe przygotowania poszły na marne. Lata wojny spędziła w domku leżącym na Francuskiej Riwierze, który kupiła za odszkodowanie od rządu brazylijskiego za wypadek w 1936 roku.

W 1949 roku miała wystartować w Rajdzie Monte Carlo, jednak w przededniu startu została publicznie oskarżona przez francuską legendę motosportu, Louisa Chirona, o współpracę z Gestapo w trakcie wojny. Zszokowana absurdalnym zarzutem Nice nie była w stanie wykrztusić nawet słowa. Jej milczenie zostało potraktowane jako przyznanie się do winy. Później nawet mimo oczyszczenia swojego imienia i udowodnienia niewinności, było za późno, jej imię zostało zbrukane. Sponsorzy postanowili odejść, później odwrócili się przyjaciele, a na końcu narzeczony, po roztrwonieniu jej fortuny postanowił ją zostawić.

Nice próbowała odbudować swoją karierę jednak oskarżenie o współpracę z nazistami było jak stygmat, nie mogła się go już nigdy pozbyć. Nie miała już swojego majątku, zamieszkała więc w Nicei w brudnym i obskurnym mieszkaniu. Utrzymywała się z zasiłku wypłacanego jej przez fundację na rzecz artystów występujących niegdyś w teatrach, a którym w późniejszym życiu się nie powiodło. Co jakiś czas do jej kieszeni wpadało kilka groszy zarobku z pracy tzw. konika w nicejskim teatrze, kupowała bilety na popularne spektakle, a później, gdy już wszystkie miejsca były wyprzedane, odsprzedawała chętnym swoje wejściówki po wyższej cenie. Podobno zawsze nosiła przy sobie załadowany pistolet, na wypadek gdyby kiedyś spotkała swojego byłego narzeczonego, który zostawił ją w potrzebie.

Nice ostatecznie przyjęła swój pseudonim, jako nazwisko. Po wykluczeniu i zapomnieniu przez najbliższą rodzinę nic już jej z nią nie łączyło. Kiedy zmarła w wieku 83 lat, za pogrzeb zapłaciła fundacja charytatywna, a wszelkie rzeczy do niej należące zostały sprzedane przez właściciela mieszkania, które wynajmowała. Ostateczną zniewagą, już pośmiertną, było decyzja odmowna siostry Nice, w sprawie przyjęcia prochów Helle i pochowaniu ich w rodzinnym grobie.
Sonda: Słyszałeś coś, kiedyś o Helle Nice?
Tak naprawdę życie Nice runęło w gruzy wraz z oskarżeniami Chirona. Późniejsze badania nigdy ich nie potwierdziły. W zasadzie to nie było nawet jednego najmniejszego dowodu, który potwierdzałby jego hipotezy, oskarżenia te nie były też już nigdy później ponownie wniesione przeciwko Nice. Jednak Chiron ze swoją reputacją we Francji mógł robić i mówić co chciał i nie potrzebował na to dowodów, wszyscy i tak mu wierzyli na słowo. Jakiekolwiek próby udowodnienia czegokolwiek Nice spełzły na niczym. W późniejszych latach nawet sami Niemcy potwierdzili, iż Helle nie była na ich usługach.

Przebojowy i agresywny tryb życia Francuzki przysporzył je wielu fanów, jednak wśród innych kierowców była bardzo niepopularna. Jeden z nich, Simone des Forest, 60 lat po wyścigu z Nice, mówił o niej tak: "Kompletnie nie wierzę, aby w swoim życiu myślała o czymkolwiek innym, niż seks i popisywanie się przed innymi." Tego typu nieżyczliwości i zazdrość ze strony innych kierowców z pewnością była jednym z czynników, który nie pomagał jej w powrocie do sportu i oczyszczeniu swojego imienia.

Helle Nice żyła w naszym świecie, dzisiejszym świecie. Za jej życia F1 stała się najważniejszą serią wyścigową i przeżywała lata świetności. Nice mogła być marzeniem każdego speca od marketingu, mogła być motorem napędowym promocji kierowcy, zespołu, wyścigu, czy nawet całej F1. W końcu była "Królową Prędkości". Jednak tak się nie stało, umarła w samotności i zapomnieniu. Jakiekolwiek jej dokonania są praktycznie nieznane szerszej publiczności. Mogła zostać legendą, a teraz nikt o niej nie pamięta. Taka właśnie była siła piętna kolaboracji w powojennej Francji, nikt nie był przygotowany, aby wybaczyć, ale wszyscy chcieli zapomnieć.

 




źródło: espnf1 / własne

Dodaj komentarz

Nick
Treść
Wpisz kod
z obrazka
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

Zaloguj się

Login Hasło
0

Komentarze do:

"Królowa Prędkości" - najsłynniejsza kobieta-kierowca, o której nikt już nie pamięta

Podobne: "Królowa Prędkości" - najsłynniejsza kobieta-kierowca, o której nikt już nie pamięta
Podobne galerie: "Królowa Prędkości" - najsłynniejsza kobieta-kierowca, o której nikt już nie pamięta
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit