Formuła 1 » Aktualności F1 » Alonso szefem zespołu? "Dlaczego nie?"
Choć Fernando Alonso jest w Ferrari "tylko" kierowcą wyścigowym, członkowie zespołu traktują go niemal jak swojego szefa. Hiszpan wyrobił sobie na padoku Formuły 1 opinię bezkompromisowego przywódcy, dla osiągnięcia postawionego celu zdolnego poświęcić naprawdę wiele. Niektórzy widzą w dwukrotnym mistrzu świata przyszłego szefa teamu, a sam zainteresowany nie wyklucza, że kiedyś podejmie się takiej roli. Odpowiadając na pytania fanów Fernando pół żartem, pół serio przyznał, iż chętnie stworzyłby własną stajnię. „Dlaczego nie?" - spytał retorycznie. „To byłaby fajna przygoda!"
Bądź co bądź Alonso marzy o czymś innym - zostaniu drugim Hermannem Tilke. czyli nadwornym projektantem torów Formuły 1. As Scuderii ma już nawet pewne doświadczenie w tym fachu - niedawno stworzył trasę kartingową w rodzinnym mieście Oviedo. „Jeśli Bernie (Ecclestone - szef F1) by mi pozwolił, chciałbym zaprojektować prawdziwy tor wyścigowy". - wyjawił.
Alonso także odpowiedział na głosy, jakoby zaliczał się do grona tzw. "pay-driverów", ponieważ stoi za nim wielki sponsor - hiszpański bank Santander, co roku zasilający kasę Ferrari grubymi milionami euro. „Jestem dumny z posiadania wsparcia sponsorów". - tłumaczył. „Formuła 1 to sport wymagający bardzo dużych budżetów, a kierowcy muszą robić znacznie więcej niż tylko szybko jeździć bolidem. Przez wszystkie lata spędzone tutaj, wziąłem udział w ponad 30 reklamach telewizyjnych, wielu konferencjach prasowych, spotkaniach z klientami, pracownikami i sponsorami... w F1 nic nie robi się na darmo, a zawodnicy reprezentują wizerunek ekipy oraz jej sponsorów; czym lepszy sponsorzy, tym lepszy zespół. Na szczęście firmy są nadal bardzo zainteresowane dofinansowywaniem naszego sportu i stajni biorących w nim udział. Płacenie za jazdę, to co innego niż bycie opłacanym za jeżdżenie, nieprawdaż?"
Fernando ujawnił również, iż udział w wyścigu Formuły Jeden wcale nie jest dla niego przyjemnością. „Podczas zawodów nie cieszysz się jazdą". - wyjaśnił. „Trzeba myśleć o wszystkich czynnościach, jakie musisz wykonać, a przy tym zachować maksymalną koncentrację. Rozmawiasz z inżynierem, zmieniasz biegi, przestawiasz dyferencjał, ładujesz KERS, włączasz DRS, ściągasz zrywki z wizjera, patrzysz w lusterka, hamujesz, patrzysz na czas okrążenia wyświetlany na kierownicy, pijesz wodę, czytasz tablicę by sprawdzić, ile jeszcze okrążeń do pokonania. Musisz też pamiętać, aby od czasu do czasu złapać oddech. Czy to jest przyjemne? Radość czerpiesz z jazd pokazowych, albo na gokarcie. Podczas zawodów F1 koncentrujesz się na zbyt wielu rzeczach".Alonso nie czuje też satysfakcji jeżdżąc w symulatorze - być może dlatego, że ten, który posiada Ferrari, bardzo dokładnie odzwierciedla rzeczywistość. „Powiedziałbym, że jazda w symulatorze jest podobna do prawdziwej jazdy na 9 (w skali od 0 do 10 - przyp. red.)". - ocenił Hiszpan. „To nie gra, to praca. Mówiąc szczerze chociaż może nie wygląda, jazda w symulatorze jest jedną z najmniej przyjemnych rzeczy".
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Alonso szefem zespołu? "Dlaczego nie?"
Podobne: Alonso szefem zespołu? "Dlaczego nie?"
Podobne galerie: Alonso szefem zespołu? "Dlaczego nie?"
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit
Galerie zdjęć
Newsletter

