Formuła 1 » Aktualności F1 » Wyniki - Montreal - wyścig: Makabryczny wypadek Kubicy
Wyniki - Montreal - wyścig: Makabryczny wypadek Kubicy
2007-06-10 - W. Nogalski Tagi:
Na 27 okrążeniu zamarła cała Polska - Robert Kubica przy pełnej prędkości uderzył w mur i kilkukrotnie koziołkował. Był to najbardziej makabryczny wypadek w Formule 1 od lat. "Na szczęście" skończyło się "tylko" na złamanej nodze - Polak jest przytomny, a lekarze określają jego stan jako stabilny.
Wyścig wygrał Lewis Hamilton, drugi był Heidfeld, a trzeci Alex Wurz w Williamsie.
Start tradycyjnie w tym sezonie minął spokojnie. Trochę zbyt optymistycznie do pierwszego zakrętu podszedł Fernando Alonso - Hiszpan wypadł na trawę tracąc miejsce na rzecz Heidfelda. Niestety słabo wystartował Robert Kubica, który jeszcze przed pierwszym zakrętem został wyprzedzony przez Fisichellę. W pierwszym zakręcie Fisichella przyblokował Marka Webbera, dzięki czemu Kubica był w stanie wyprzedzić kierowcę Red Bulla po zewnętrznej.
Największym przegranym był Kimi Raikkonen, który stracił aż dwie pozycje na rzecz Felipe Massy i Nico Rosberga.
Na trzecim okrążeniu Mark Webber zaatakował Roberta Kubicę. Australijczyk minął Polaka na prostej startowej, ale trochę zbyt mocno opóźnił hamowanie i wypadł z toru tracąc aż pięć pozycji.
Na dziewiątym okrążeniu Scott Speed bardzo optymistycznie zaatakował Alexa Wurza przed drugą szykaną. Amerykanin zahaczył jednak o tylne koło Austriaka uszkadzając przednie zawieszenie. Wurz pojechał dalej, ale bok jego tylnego spojlera został poważnie uszkodzony.
Uszkodzenie spojlera sprawiło, że Austriak miał problemy szczególnie na wyjściach z zakrętów, co z zimną krwią wykorzystał startujący z końca stawki Heikki Kovalainen. Dzięki udanemu manewrowi Fin wspiął się na piętnastą pozycję.
Z przodu bezbłędnie jechał Hamilton, który po piętnastu okrążeniach zdołał wypracować sobie dziesięciosekundową przewagę. Drugi jechał Heidfeld, a trzeci Alonso, który na czternastym okrążeniu po raz drugi popełnił błąd w pierwszym zakręcie.
Tuż za Alonso jechał Massa, a cztery sekundy za Brazylijczykiem podążał Rosberg. Kimi Raikkonen jechał wyjątkowo słabo, od czasu do czasu wypadając na trawę. Robert Kubica robił swoje - Polak utrzymywał dobre tempo podążając w niewielkiej odległości za Fisichellą.
Na osiemnastym okrążeniu po raz trzeci w pierwszym zakręcie Fernando Alonso popełnił błąd - tym razem kosztowało go to jednak pozycję na rzecz Felipe Massy.
Zgodnie z oczekiwaniami, pierwszy w boksach pojawił się Nick Heidfeld. Niemiec zdołał sobie wypracować wystarczającą przewagę i powrócił na tor tuż przed Robertem Kubicą. Zaledwie dwa okrążenia po Heidfeldzie w boksach pojawił się Lewis Hamilton. Brytyjczyk po stosunkowo długim postoju wyjechał tuż za Nico Rosbergiem i kilka metrów przed Kimim Raikkonenem.
Zjazd do boksów Hamiltona był strzałem w dziesiątkę - już okrążenie później po wypadku Adriana Sutila w czwartym zakręcie na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Sytuację próbował wykorzystać Alonso i Rosberg błyskawicznie zjeżdżając do boksów, ale zgodnie z nowymi przepisami obaj kierowcy zostali ukarani dodatkowym dziesięciosekundowym postojem w boksach.
Wyjazd samochodu bezpieczeństwa okazał się bardzo pechowy dla Roberta Kubicy, który musiał zjechać do boksów w okresie neutralizacji, co oznaczało spadek na czternastą pozycję. Na szczęście po paliwo i opony zjechała praktycznie cała czołówka, dzięki czemu Polak nie wylądował na szarym końcu…
Tuż po restarcie - na 27 okrążeniu - doszło do makabrycznego wypadku Roberta Kubicy - Polak zahaczył o bolid Jarno Trulliego i przy ogromnej prędkości uderzył w bandę. Bolid Polaka kilkukrotnie koziołkował i zatrzymał się na boku w zakręcie numer 10.
Następne kilka minut to horror - cała stawka wciąż jechała za samochodem bezpieczeństwa, a realizator unikał pokazywania bolidu Roberta. Dopiero po trzech okrążeniach Robert został wyciągnięty z tego, co zostało z bolidu BMW Sauber F1.07.
Od tego momentu zaczęły się pojawiać szczątkowe informacje na temat stanu Polaka - na szczęście coraz bardziej optymistyczne. Jak się później okazało, Robert był przytomny i rozmawiał ze swoim managerem. Złamaną nogę można uznać za cud!
Po dziesięciu okrążeniach samochód bezpieczeństwa zjechał do boksów. Już na pierwszym okrążeniu Kimi Raikkonen zablokował koła i stracił pozycję na rzecz Takumy Sato.
Na 36 okrążeniu do boksów zjechał Alonso i Rosberg, aby odbyć dziesięciosekundową karę za tankowanie podczas okresu neutralizacji. Dla obu kierowców kara oznaczała koniec marzeń o dobrym wyniku - Alonso spadł na czternastą, a Rosberg na siedemnastą pozycję.
Po odbyciu kary, Rosberg wyjechał na tor tuż za Trullim i już na następnym okrążeniu podjął próbę wyprzedzenia Włocha. Obaj kierowcy maksymalnie opóźnili hamowanie i w pierwszym zakręcie wykręcili efektownego, synchronicznego bączka.
Również Fernando Alonso nie tracił czasu i w ciągu kilku okrążeń wspiął się na ósmą pozycję.
Na 23 okrążenia przed końcem w boksach pojawił się Nick Heidfeld, któremu zgodnie z oczekiwaniami założono super miękkie opony. Okrążenie później do boksów zjechał Hamilton i powrócił na tor na pierwszej pozycji.
W międzyczasie Fernando Alonso wściekle naciskał Kimiego Raikkonena jadącego na szóstej pozycji. Jednakże Hiszpan w dalszym ciągu popełniał błędy przez co nie był w stanie wyprzedzić kierowcy Ferrari.
Na dwadzieścia okrążeń przed końcem, na torze po raz kolejny pojawił się samochód bezpieczeństwa. Powodem były szczątki bolidu Christiana Albersa, które zostały na torze po tym jak Holender ściął drugą szykanę.
Gdy już wydawało się, że kibice byli świadkami wszystkiego, co oferuje Formuła 1, na 19 okrążeń przed końcem Giancarlo Fisichella i Felipe Massa zostali zdyskwalifikowani za zignorowanie czerwonego światła przy wyjeździe z boksów.
Tuż po kolejnym restarcie - na piętnastym okrążeniu - Tonio Liuzzi zakończył swój wyścig na „Ścianie Mistrzów”, a Fernando Alonso przy kolejnej próbie wyprzedzania wypadł i stracił dwie pozycje. W związku z wypadkiem Liuzziego na torze po raz trzeci pojawił się samochód bezpieczeństwa…
Na dwanaście okrążeń przed końcem wyścigu w kuriozalny sposób zakończył swój udział w Grand Prix Kanady Jarno Trulli. Kierowca Toyoty przy wyjeździe z boksów na zimnych oponach stracił panowanie nad bolidem i zakończył swój wyścig na bandzie.
Po kolejnym restarcie, na sześćdziesiątym okrążeniu Hamilton prowadził przed Heidfeldem i Barrichello. Fernando Alonso błyskawicznie wyprzedził Schumachera, a Kovalainen atakował czwartego Wurza, który wyraźnie blokował całą stawkę.
Na siedem okrążeń przed końcem do boksów zjechał Rubens Barrichello tracąc nadzieje na wspaniałe trzecie miejsce. Brazylijczyk oddał trzecią pozycję Alexowi Wurzowi, który dzielnie bronił się przed atakami Kovalainena i Kimiego Raikkonena. Tuż za Raikkonenem czaił się Alonso, który tylko czekał, aby wykorzystać nawet najmniejszy błąd Fina.
Na cztery okrążenia przed końcem Takuma Sato wyprzedził Ralfa Schumachera i awansował na siódmą pozycję. Siódme miejsce nie zadowoliło Japończyka, który niespodziewanie zaczął dobierać się do mającego problemy Fernando Alonso. Na manewr nie trzeba było długo czekać i już okrążenie później kierowca Super Aguri sensacyjnie wyprzedził Hiszpana po zewnętrznej w ostatniej szykanie.
Ostatnie dwa okrążenia to spokojna jazda Hamiltona do mety. Dla Brytyjczyka było to pierwsze zwycięstwo - chyba trudniejsze niż kiedykolwiek się spodziewał - w końcu przez wiele okrążeń obawiał się o życie swojego bliskiego przyjaciela Roberta Kubicy…
Start tradycyjnie w tym sezonie minął spokojnie. Trochę zbyt optymistycznie do pierwszego zakrętu podszedł Fernando Alonso - Hiszpan wypadł na trawę tracąc miejsce na rzecz Heidfelda. Niestety słabo wystartował Robert Kubica, który jeszcze przed pierwszym zakrętem został wyprzedzony przez Fisichellę. W pierwszym zakręcie Fisichella przyblokował Marka Webbera, dzięki czemu Kubica był w stanie wyprzedzić kierowcę Red Bulla po zewnętrznej.
Największym przegranym był Kimi Raikkonen, który stracił aż dwie pozycje na rzecz Felipe Massy i Nico Rosberga.
Na trzecim okrążeniu Mark Webber zaatakował Roberta Kubicę. Australijczyk minął Polaka na prostej startowej, ale trochę zbyt mocno opóźnił hamowanie i wypadł z toru tracąc aż pięć pozycji.
Uszkodzenie spojlera sprawiło, że Austriak miał problemy szczególnie na wyjściach z zakrętów, co z zimną krwią wykorzystał startujący z końca stawki Heikki Kovalainen. Dzięki udanemu manewrowi Fin wspiął się na piętnastą pozycję.
Z przodu bezbłędnie jechał Hamilton, który po piętnastu okrążeniach zdołał wypracować sobie dziesięciosekundową przewagę. Drugi jechał Heidfeld, a trzeci Alonso, który na czternastym okrążeniu po raz drugi popełnił błąd w pierwszym zakręcie.
Tuż za Alonso jechał Massa, a cztery sekundy za Brazylijczykiem podążał Rosberg. Kimi Raikkonen jechał wyjątkowo słabo, od czasu do czasu wypadając na trawę. Robert Kubica robił swoje - Polak utrzymywał dobre tempo podążając w niewielkiej odległości za Fisichellą.
Na osiemnastym okrążeniu po raz trzeci w pierwszym zakręcie Fernando Alonso popełnił błąd - tym razem kosztowało go to jednak pozycję na rzecz Felipe Massy.
Zgodnie z oczekiwaniami, pierwszy w boksach pojawił się Nick Heidfeld. Niemiec zdołał sobie wypracować wystarczającą przewagę i powrócił na tor tuż przed Robertem Kubicą. Zaledwie dwa okrążenia po Heidfeldzie w boksach pojawił się Lewis Hamilton. Brytyjczyk po stosunkowo długim postoju wyjechał tuż za Nico Rosbergiem i kilka metrów przed Kimim Raikkonenem.
Zjazd do boksów Hamiltona był strzałem w dziesiątkę - już okrążenie później po wypadku Adriana Sutila w czwartym zakręcie na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Sytuację próbował wykorzystać Alonso i Rosberg błyskawicznie zjeżdżając do boksów, ale zgodnie z nowymi przepisami obaj kierowcy zostali ukarani dodatkowym dziesięciosekundowym postojem w boksach.
Wyjazd samochodu bezpieczeństwa okazał się bardzo pechowy dla Roberta Kubicy, który musiał zjechać do boksów w okresie neutralizacji, co oznaczało spadek na czternastą pozycję. Na szczęście po paliwo i opony zjechała praktycznie cała czołówka, dzięki czemu Polak nie wylądował na szarym końcu…
Tuż po restarcie - na 27 okrążeniu - doszło do makabrycznego wypadku Roberta Kubicy - Polak zahaczył o bolid Jarno Trulliego i przy ogromnej prędkości uderzył w bandę. Bolid Polaka kilkukrotnie koziołkował i zatrzymał się na boku w zakręcie numer 10.
Następne kilka minut to horror - cała stawka wciąż jechała za samochodem bezpieczeństwa, a realizator unikał pokazywania bolidu Roberta. Dopiero po trzech okrążeniach Robert został wyciągnięty z tego, co zostało z bolidu BMW Sauber F1.07.
Od tego momentu zaczęły się pojawiać szczątkowe informacje na temat stanu Polaka - na szczęście coraz bardziej optymistyczne. Jak się później okazało, Robert był przytomny i rozmawiał ze swoim managerem. Złamaną nogę można uznać za cud!
Po dziesięciu okrążeniach samochód bezpieczeństwa zjechał do boksów. Już na pierwszym okrążeniu Kimi Raikkonen zablokował koła i stracił pozycję na rzecz Takumy Sato.
Na 36 okrążeniu do boksów zjechał Alonso i Rosberg, aby odbyć dziesięciosekundową karę za tankowanie podczas okresu neutralizacji. Dla obu kierowców kara oznaczała koniec marzeń o dobrym wyniku - Alonso spadł na czternastą, a Rosberg na siedemnastą pozycję.
Po odbyciu kary, Rosberg wyjechał na tor tuż za Trullim i już na następnym okrążeniu podjął próbę wyprzedzenia Włocha. Obaj kierowcy maksymalnie opóźnili hamowanie i w pierwszym zakręcie wykręcili efektownego, synchronicznego bączka.
Również Fernando Alonso nie tracił czasu i w ciągu kilku okrążeń wspiął się na ósmą pozycję.
Na 23 okrążenia przed końcem w boksach pojawił się Nick Heidfeld, któremu zgodnie z oczekiwaniami założono super miękkie opony. Okrążenie później do boksów zjechał Hamilton i powrócił na tor na pierwszej pozycji.
W międzyczasie Fernando Alonso wściekle naciskał Kimiego Raikkonena jadącego na szóstej pozycji. Jednakże Hiszpan w dalszym ciągu popełniał błędy przez co nie był w stanie wyprzedzić kierowcy Ferrari.
Na dwadzieścia okrążeń przed końcem, na torze po raz kolejny pojawił się samochód bezpieczeństwa. Powodem były szczątki bolidu Christiana Albersa, które zostały na torze po tym jak Holender ściął drugą szykanę.
Gdy już wydawało się, że kibice byli świadkami wszystkiego, co oferuje Formuła 1, na 19 okrążeń przed końcem Giancarlo Fisichella i Felipe Massa zostali zdyskwalifikowani za zignorowanie czerwonego światła przy wyjeździe z boksów.
Tuż po kolejnym restarcie - na piętnastym okrążeniu - Tonio Liuzzi zakończył swój wyścig na „Ścianie Mistrzów”, a Fernando Alonso przy kolejnej próbie wyprzedzania wypadł i stracił dwie pozycje. W związku z wypadkiem Liuzziego na torze po raz trzeci pojawił się samochód bezpieczeństwa…
Na dwanaście okrążeń przed końcem wyścigu w kuriozalny sposób zakończył swój udział w Grand Prix Kanady Jarno Trulli. Kierowca Toyoty przy wyjeździe z boksów na zimnych oponach stracił panowanie nad bolidem i zakończył swój wyścig na bandzie.
Po kolejnym restarcie, na sześćdziesiątym okrążeniu Hamilton prowadził przed Heidfeldem i Barrichello. Fernando Alonso błyskawicznie wyprzedził Schumachera, a Kovalainen atakował czwartego Wurza, który wyraźnie blokował całą stawkę.
Na siedem okrążeń przed końcem do boksów zjechał Rubens Barrichello tracąc nadzieje na wspaniałe trzecie miejsce. Brazylijczyk oddał trzecią pozycję Alexowi Wurzowi, który dzielnie bronił się przed atakami Kovalainena i Kimiego Raikkonena. Tuż za Raikkonenem czaił się Alonso, który tylko czekał, aby wykorzystać nawet najmniejszy błąd Fina.
Na cztery okrążenia przed końcem Takuma Sato wyprzedził Ralfa Schumachera i awansował na siódmą pozycję. Siódme miejsce nie zadowoliło Japończyka, który niespodziewanie zaczął dobierać się do mającego problemy Fernando Alonso. Na manewr nie trzeba było długo czekać i już okrążenie później kierowca Super Aguri sensacyjnie wyprzedził Hiszpana po zewnętrznej w ostatniej szykanie.
Ostatnie dwa okrążenia to spokojna jazda Hamiltona do mety. Dla Brytyjczyka było to pierwsze zwycięstwo - chyba trudniejsze niż kiedykolwiek się spodziewał - w końcu przez wiele okrążeń obawiał się o życie swojego bliskiego przyjaciela Roberta Kubicy…
| Grand Prix Kanady 10.06.2007 | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| Kierowca | Zespół | Czas | ||||
| 1. | Hamilton | McLaren-Mercedes | 1h44:11.292 | |||
| 2. | Heidfeld | BMW Sauber | +4.343 | |||
| 3. | Wurz | Williams-Toyota | +5.325 | |||
| 4. | Kovalainen | Renault | +6.729 | |||
| 5. | Raikkonen | Ferrari | +13.007 | |||
| 6. | Sato | Super Aguri-Honda | +16.698 | |||
| 7. | Alonso | McLaren-Mercedes | +21.936 | |||
| 8. | R.Schumacher | Toyota | +22.888 | |||
| 9. | Webber | Red Bull-Renault | +22.960 | |||
| 10. | Rosberg | Williams-Toyota | +23.984 | |||
| 11. | Davidson | Super Aguri-Honda | +24.318 | |||
| 12. | Barrichello | Honda | +30.439 | |||

Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Wyniki - Montreal - wyścig: Makabryczny wypadek Kubicy
Newsletter
Galerie zdjęć

