Kimi Raikkonen: 'O mało nie zasnąłem!'
Pomimo, że Kimi Raikkonen znacznie ustępował Felipe Massie podczas testów przedsezonowych, to właśnie on zdobył w Melbourne Pole Position, uzyskał najszybsze okrążenie wyścigu i co najważniejsze - wygrał wyścig.
Fin jednak podkreślił po raz kolejny, że chociaż wyścig mógł wyglądać na łatwy, wcale taki nie był.
„Nie ma łatwych zwycięstw”, rozpoczął. „Mieliśmy problemy z komunikacją, które spowodowane były uszkodzoną wtyczką. Kłopoty zaczęły się już na samym początku i od tego czasu nie byłem w stanie rozmawiać z ludźmi zespołu.”
„Na szczęście dokładnie zaplanowaliśmy każdą minutę wyścigu, więc po prostu przed 58 okrążeń trzymałem się wcześniejszych założeń.”
„Wiedziałem, że start będzie kluczowy, więc dałem z siebie wszystko, aby utrzymać pozycję. Po pierwszym zakręcie było już trochę łatwiej, chociaż nie mogłem komunikować się z moim inżynierem, Chrisem Dyerem.”
„Wiedziałem, że miałem dobry rytm podczas wyścigu. Nie jechałem na limicie, ale jeśli radio funkcjonowałoby poprawnie, mógłbym jechać jeszcze szybciej.”
„W pewnym momencie, około dziesięć okrążeń przed końcem, o mało nie zasnąłem! Rozkojarzyłem się trochę, straciłem koncentrację, zablokowałem koła i zbyt szeroko przejechałem trzeci zakręt.”
„Nawet bez łączności z zespołem, wiedziałem, że krzyczeli: 'Kimi - obudź się!'”
Raikkonen podkreślił, że wygranie pierwszego wyścigu z Ferrari było spełnieniem jego przedsezonowych marzeń i nie zamieniłby tych chwil na żadne inne.
„Gdy rozpoczynasz pracę w nowym zespole, starasz się odnosić sukcesy tak szybko jak to tylko możliwe. Ferrari i ja rozpoczęliśmy naszą współpracę w najlepszym możliwym stylu: zwycięstwo, Pole Position i najszybsze okrążenie wyścigu.”
„W pewnym sensie spełnił się mój zimowy sen.”
„Gdy minąłem linię mety, pojawiły się ogromne emocje - wspaniale było świętować z chłopcami z zespołu.”
„Nie oddałbym tych chwil za nic w świecie!”
Dodaj komentarz
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

