Formuła 1  »  Aktualności F1  »  Heikki Kovalainen: 'Lubię ciężką pracę w zespole'

Heikki Kovalainen: 'Lubię ciężką pracę w zespole'

2007-05-04 - W. Nogalski     Tagi:
Fiński debiutant jest już po trzech wyścigach Formuły 1 w barwach zespołu ING Renault. Z Heikkim Kovalainenem rozmawiamy o początkach sezonu.

Heikki, debiutowałeś w Formule 1 zaledwie niewiele ponad miesiąc temu na torze w Australii. Jakie były dla Ciebie te trzy pierwsze wyścigi?
Szczerze mówiąc, początek tego sezonu był dla nas dosyć trudny. Samochód nie zachowuje się tak, jak oczekiwaliśmy. Ja sam myślę, że mój pierwszy start przyniósł prawdziwe rozczarowanie - nie był to debiut moich marzeń. Brzmi to trochę negatywnie, ale ja nie jestem osobą, która rozmyśla o porażce. Od czasów Melbourne pracuję bardzo ciężko i idę łeb w łeb z Giancarlo (Fisichellą, przyp. aut.) - myślę, że się rozwijam. Czuję, że te trzy pierwsze starty dały mi pretekst, by w najbliższych miesiącach jeździć o wiele lepiej.
Opowiedz coś więcej o tych trzech wyścigach - rozczarowanie w Melbourne, pierwsze punkty w Malezji, a potem trudny wieczór w Bahrajnie…
Działo się i dobrze i źle, ale ogólnie cieszę się, że robię postępy. Nie chcę wracać myślami do Australii - nic mi tam nie wyszło, dlatego też postanowiłem o tym zapomnieć tak szybko jak się da.
W Malezji było całkiem nieźle - zdobyłem pierwsze punkty w bodaj najtrudniejszych wyścigu, kończąc przed Fisico. Potem w Bahrajnie finiszowałem dopiero na pozycji dziewiątej, ale to był naprawdę trudny wyścig. Pierwszy okres wyścigu był dla mnie ciężki ze względu na wysoki poziom paliwa w zbiorniku, musiałem dodatkowo ścigać się koło w koło m.in. z Rosbergiem - prawie tak jak w GP2! Pokazałem chyba, że potrafię być agresywny, ze niełatwo jest mnie wyprzedzić, że przez cały wyścig daję z siebie wszystko. Każde doświadczenie to cenna lekcja, która niesie wiele pozytywów. I na tym się skupiam.
W sezonie 2006 byłeś trzecim kierowcą mistrzów świata. Czy awans na pozycję “prawdziwego” kierowcy spełnił twoje oczekiwania?
Tak. Wiedziałem, czego mogę się spodziewać, więc nic mnie specjalnie nie zaskoczyło. Znałem rozkład każdego weekendu Grand Prix i wiedziałem, o co chodzi w kwalifikacjach. Pierwsze trzy wyścigi już jako prawdziwego kierowcy były dla mnie bardzo pozytywnym doświadczeniem. Oczywiście, zdarzały się momenty lepsze i gorsze, ale staram się uczyć na sukcesach jak i na błędach.
Wiemy już, że bolid jeździ poniżej oczekiwań i że trudno się go prowadzi. Jaki ma to wpływ na waszą pracę?
Musimy po prostu pracować ciężej niż kiedykolwiek wcześniej, bardziej skupiać się na szczegółach. Przeprowadzamy szereg analiz, sam staram się jak najczęściej rozmawiać z zespołem na temat zachowania bolidu na torze, by wyniki były lepsze. Jestem w stałym kontakcie z moim inżynierem Adamem Carterem jak i innymi członkami załogi od kilku tygodni. Rozmawiamy o tym, co można zrobić, by bolid miał lepsze osiągi. Lubię ciężką pracę w zespole - wiemy, że liczy się każdy szczegół.


Czy sądzisz, że zespołowi ING Renault uda się wrócić do formy?
Tak, jestem tego pewien. Zespół dwa razy pod rząd zdobył mistrzostwo - jest po prostu najlepszy. Nie mam żadnych wątpliwości, że wrócimy do formy o pokażemy, jaka siła drzemie w zespole ING Renault.

Jaka będzie w tym twoja rola?
Z mojej strony, będę starał się pomagać zespołowi najlepiej jak potrafię. Zawsze dążę do tego, by zająć jak najlepszą pozycję, by dawać z siebie wszystko nie popełniając błędów. Jestem optymistą i wiem, że stać nas by wrócić do czołówki. Wtedy dopiero będziemy mogli naprawdę być dumni z siebie i tego co osiągnęliśmy.



źródło: ING Nationale-Nederlanden Polska S.A.

Dodaj komentarz

Nick
Treść
Wpisz kod
z obrazka
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

Zaloguj się

Login Hasło
0

Komentarze do:

Heikki Kovalainen: 'Lubię ciężką pracę w zespole'

Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit