Grand Prix New Delhi w 2009?
Po Korei Południowej i Abu Dhabi, w kolejce do Formuły 1 ustawiło się kolejne azjatyckie państwo - Indie. Nadzieje na rozegranie wyścigu w stolicy Indii, New Delhi, wzrosły po tym jak premier, Sheila Dixit, powiedziała w środę, że marzy jej się wyścig uliczny podobny do Grand Prix Monaco.
„Bardzo cieszyłabym się, gdyby Formuła 1 przyjechała do Indii”, powiedziała premier Indii po spotkaniu z czołowym biznesmenem kraju, Vijayem Mallya - właścicielem linii lotniczych Kingfisher Airlines - nowego sponsora zespołu Panasonic Toyota F1.
„Na pewno jest to wykonalne. Spotkanie z panią premier było bardzo udane i uzyskałem jej poparcie dla naszego pomysłu”, powiedział Mallya.
„Chcielibyśmy, aby wyścig odbył się w pobliżu India Gate - symbolu stolicy Indii”, dodał.
Ralf Schumacher, który odwiedził Indie w związku z imprezami zorganizowanymi przez nowego sponsora, powiedział: „Po tym, co tu zobaczyłem, jestem przekonany, że będzie to wspaniała impreza. Liczę, że uda się zorganizować Grand Prix Indii.”
Szef Formuły 1, Bernie Ecclestone, wielokrotnie wyrażał chęć ekspansji sportu na wschód - obecnie prawie pewne jest Grand Prix Korei Południowej w 2010 i Singapuru w 2009.
Indie są najszybciej obok Chin rozwijającym się mocarstwem, a dzięki rzeszy 500 milionów mieszkańców poniżej 20 roku życia, są bardzo poważnym kandydatem.
Chociaż kraj nie gościł nigdy Formuły 1, posiada w niej swojego reprezentanta - Narain Karthikeyan, który w 2005 roku ścigał się w brawach Jordana, jest obecnie kierowcą testowym zespołu Williams.
Pomimo, że Formuła 1 nie jest najbardziej popularnym sportem, Vijay Mallya jest przekonany, że zainteresowanie będzie wystarczająco duże..
„Tak - to krykiet jest religią w naszym kraju. Nie mówię, że 1.1 miliarda ludzi będzie oglądało Formułę 1, ale jest wystarczająco duży głód”, powiedział na zakończenie Mallya.
Dodaj komentarz
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

