Formuła 1  »  Aktualności F1  »  GP Kanady - wyścig: Hamilton finiszuje za Vettelem, ale wygrywa

GP Kanady - wyścig: Hamilton finiszuje za Vettelem, ale wygrywa

2019-06-09 - G. Filiks     Tagi: Formuła 1, Grand Prix, Wyścig F1, Wyniki, Kanada, Montreal, Kubica, Hamilton, Vettel, Mercedes
Lewis Hamilton pokonał Sebastiana Vettela z pomocą sędziów i zwyciężył wyścig Formuły 1 o Grand Prix Kanady. Robert Kubica kolejny raz zajął ostatnie miejsce.

Zawody w Montrealu miały nietypowe rozstrzygnięcie. Jako pierwszy linię mety przeciął kto inny, a wygrał kto inny. Hamilton finiszował za Vettelem, ale as Ferrari dostał karę, przez którą uległ w wynikach aktualnemu mistrzowi świata.

Siódma runda sezonu 2019 bez dwóch zdań nie była porywającym widowiskiem. Z drugiej strony kilkukrotnie dostarczyła emocji. Ciekawie zrobiło się jeszcze przed startem. Hamilton zgłosił przez radio problem z bolidem. W odpowiedzi usłyszał jednak, że wszystko jest w porządku.

Gdy kierowcy ruszyli, fani mogli poczuć się rozczarowani. W czołowej dziesiątce doszło tylko do jednego przetasowania - Valtteri Bottas niespodziewanie spadł za Nico Hulkenberga, z szóstej na siódmą pozycję.

Prowadził Vettel, drugi jechał Hamilton, trzeci Charles Leclerc, czwartą lokatę obronił Daniel Ricciardo, a na piątej pozostał Pierre Gasly.

Dla nas działo się najwięcej z tyłu stawki. Za sprawą Kubicy. Polak zaliczył świetny początek, awansując o cztery oczka - z pozycji dziewiętnastej na piętnastą. Jednak szczęście trwało krótko. Kierowca Williamsa znów prezentował bardzo słabe tempo i choć dzisiaj nie było łatwo wyprzedzać, dość szybko został przeskoczony przez zawodników, których wcześniej zostawił za plecami.
Największym pechowcem pierwszych metrów okazał się Alexander Albon. Kierowca Toro Rosso został wzięty w kleszcze i stracił przednie skrzydło. W powstałym zamieszaniu ucierpiał też Romain Grosjean. Zawodnik Haasa przejechał poboczem, do tego wplątał mu się do bolidu odłamek z samochodu rywala.

Kibice niewątpliwie oczekiwali szarży Maxa Verstappena, po wpadce w kwalifikacjach startującego dopiero z dziewiątego pola. Gwiazdor Red Bulla miał jednak trudności z odrabianiem strat. Jako pierwszego musiał wyprzedzić Lando Norrisa - i uporał się z nastoletnim debiutantem dopiero na siódmym okrążeniu.

Chwilę później Norris odpadł. W dziwnych okolicznościach. Stanął na poboczu ze skrzywionym tylnym kołem i płonącymi hamulcami. Nie wiadomo, co doprowadziło samochód McLarena do takiego stanu.

Nie minęło trzynaście okrążeń, a już ujrzeliśmy dublowanie na Kubicy. Nasz rodak został dogoniony przez Vettela. Lider bądź co bądź jednocześnie nie potrafił uciec Hamiltonowi. W trakcie pierwszej części wyścigu dwóch pierwszych kierowców dzieliły mniej więcej dwie sekundy.

Hamilton więc teoretycznie miał szansę przeskoczyć wielkiego konkurenta w trakcie pit-stopów, lecz Ferrari tym razem nie dało się oszukać. Vettel zmienił opony dwa okrążenia wcześniej niż Brytyjczyk i pewnie się przed nim utrzymał.

Jednak nie był to koniec walki o triumf. Hamilton nieco nieoczekiwanie przypuścił atak na prowadzenie w drugiej połowie zawodów. Zbliżył się do Vettela na 0,6 sekundy, zaczął włączać DRS i nakładać presję na Niemca.

Wysiłki obrońcy tytułu przyniosły efekt. Na 48. okrążeniu Vettel popełnił poważny błąd. Wchodząc w szykanę wpadł w poślizg i wylądował na trawie. Wydawało się, że Hamilton wykorzysta to potknięcie, lecz lider zdążył wrócić na tor i nie dać się wyprzedzić. Tyle tylko, że swoim manewrem naraził się sędziom, bo omal nie doszło do kraksy.

Trzynaście okrążeń przed metą ogłoszono obciążenie Vettela 5-sekundową karą za niebezpieczną akcję. Kierowca Ferrari oponował, ale nie miało to żadnego znaczenia. Teraz musiał spróbować odjechać Hamiltonowi. Próbował, lecz bez skutku. Ukończył zawody tylko 1,342 sekundy przed kierowcą Mercedesa, w efekcie przegrał o 3,658 sekundy.

Niedoszły triumfator po wszystkim był wyraźnie zdenerwowany i obrażony. Pachniało małym skandalem, ponieważ 31-latek sprawiał wrażenie, jakby nie wybierał się na podium. Ale ostatecznie wyszedł na nie. Niemniej wcześniej oscentacyjnie odstawił tablicę z numerem 1 od zaparkowanego bolidu Hamiltona.

Z kolei Hamilton w trakcie dekoracji pocieszał rywala, przyciągając go na moment na najwyższy stopień podium.

Gest w stronę Vettela wykonali także fani, przyznając mu nagrodę "Kierowca Dnia".

Tak czy inaczej, 25 punktów powędrowało na konto Hamiltona. Brytyjczyk odniósł już piątą wygraną tego roku i ponownie umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Od dziś wyprzedza w niej drugiego Bottasa o 29 oczek.

Podium wyścigu uzupełnił Leclerc. Monakijczykowi zabrakło jednej sekundy, aby też uplasować się przed Vettelem.

Na czwartym miejscu dojechał Bottas. Zespołowy partner Hamiltona wziął się w garść po nieudanym początku i wyciągnął tyle, ile mógł. W trakcie pit-stopów awansował o dwie lokaty, przeskakując Gasly'ego oraz wracając przed Hulkenberga. Następnie wyprzedził Ricciardo, mając znacznie świeższe ogumienie od Australijczyka. Warto też wspomnieć o skutecznej obronie Fina przed Verstappenem - i o zdobyciu ekstra punktu za najszybsze okrążenie (żeby go wywalczyć, wykonał dodatkową, drugą zmianę opon).

Verstappen zajął piątą pozycję. Holender jako jeden z nielicznych rozpoczął wyścig na twardych oponach i zmienił je dopiero na 48. okrążeniu. Po wizycie u mechaników wrócił na tor tuż za kierowcami Renault - i wyprzedził obu w krótkim czasie.

Ricciardo finiszował więc na miejscu szóstym, a Hulkenberg na siódmym. Duet francuskiego koncernu pokonał jednego kierowcę z topowych ekip - Gasly'ego. Francuza sklasyfikowano tylko na ósmej pozycji.

Na dziewiątą lokatę wspiął się startujący u siebie Lance Stroll. Mimo, że rozpoczynał zmagania z siedemnastego pola. Kanadyjczyk w końcówce wyprzedził Carlosa Sainza Juniora. Hiszpan spadł również za Daniiła Kwiata, który zamyka punktowaną dziesiątkę.

Kubicy przypadła osiemnasta lokata. Kierowca Williamsa jest jedynym, który został zdublowany trzy razy. Należy także nadmienić, iż podobnie jak Bottas odwiedzał aleję serwisową dwukrotnie. Jego zespołowy kolega George Russell wzorem większości zmieniał opony tylko raz, a przy tym jechał zdecydowanie szybciej - i uplasował się dwa miejsca wyżej.

Wyścigu nie ukończyło dwóch zawodników. Oprócz Norrisa również Albon. Tajlandczyk wycofał się kilka okrążeń przed metą.
Formuła 1 - sezon 2019 - GP Kanady - wyścig

KierowcaZespółStrata
1.Lewis Hamilton
Mercedes70 okrążeń
2. Sebastian Vettel
Ferrari
+3,658 sek.
3. Charles Leclerc
Ferrari
+4,696 sek.
4. Valtteri Bottas
Mercedes
+51,043 sek.
5. Max Verstappen
Red Bull
+57,655 sek.
6. Daniel Ricciardo
Renault
+1 okr.
7. Nico Hulkenberg
Renault
+1 okr.
8. Pierre Gasly
Red Bull
+1 okr.
9.Lance Stroll
Racing Point
+1 okr.
10.Daniił Kwiat
Toro Rosso
+1 okr.
11. Carlos Sainz Jr
McLaren
+1 okr.
12. Sergio Perez
Racing Point
+1 okr.
13. Antonio Giovinazzi
Alfa Romeo
+1 okr.
14. Romain Grosjean
Haas
+1 okr.
15. Kimi Raikkonen
Alfa Romeo
+1 okr.
16. George Russell
Williams
+2 okr.
17. Kevin Magnussen
Haas
+2 okr.
18. Robert Kubica
Williams
+3 okr.
.Alexander Albon
Toro Rosso
nie ukończył
.
Lando Norris
McLaren
nie ukończył

Najnowszy film z Video.V10.pl więcej »
NFS: Heat - gameplay trailer


Dodaj komentarz

Nick
Treść
Wpisz kod
z obrazka
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

Zaloguj się

Login Hasło
3

Komentarze do:

GP Kanady - wyścig: Hamilton finiszuje za Vettelem, ale wygrywa

GP Kanady - wyścig: Hamilton finiszuje za Vettelem, ale wygrywa
mansell 2019-06-09 21:59
z F1 tej znanej sprzed wielu wielu lat nie zostało juz nic oprócz jeżdżenia w kółko....tera niektórzy maja większe silniki z piękniejszym brzmieniem w motocyklach...........żenada
GP Kanady - wyścig: Hamilton finiszuje za Vettelem, ale wygrywa
fanalonso 2019-06-10 18:04
Ewidentny błąd Vettela za który musiał jakoś zapłacic i zapłacił. Hamilton też nie pogrzeszył mądroścą bo mógł przyhamować i wejsć po wewnętrznej i nie byloby żadnej afery. Zresztą patrząc ze tam był Hamilton i patrząc na to co odpierdalają ci sędziowie mniej wiecej od 10 lat to nie dziwię się że mają ludzie do nich pretensje. Nie dziwie się też Vettelowi który po wyścigu pokazał ze jest NIEMCEM i że jest MIĘKKI PSYCHICZNIE. Tak jak @mansell mówi kiedys Hakkinen miałby wyj** w takiej sytuacji. Zresztą mogliby mu dać karę drive trough penalty i moze by ochłonął a tak odpierdalał takie sztuczne schow na współ z Hamiltonem po wyścigu
GP Kanady - wyścig: Hamilton finiszuje za Vettelem, ale wygrywa
trolek 2019-06-10 19:32
Robson jak zwykle klasa! Siódmy raz ostatni i siódmy raz za GR. Marnuje tylko paliwo i publiczną kasę z Orlenu.