Formuła 1 » Aktualności F1 » Alonso może odejść gdzie tylko chce
Alonso może odejść gdzie tylko chce
2007-11-02 - W. Nogalski Tagi:
Menedżer Fernando Alonso Luis Garcia Abad po rozwiązaniu kontraktu z McLarenem potwierdził, że jego podopieczny może popisać kontrakt z dowolnym zespołem Formuły 1. A ma z czego wybierać - w kolejce do Hiszpana stoi Renault, Toyota, Williams i Red Bull.
Największe szanse ma jednak Renault. Flavio Briatore już jakiś czas temu oficjalnie potwierdził, że złożył Alonso ofertę powrotu do zespołu, z którym zdobył swoje dwa tytuły mistrzowskie. Mówi się jednak, że Renault zainteresowane jest co najmniej trzyletnim kontraktem, co nie do końca pasuje Hiszpanowi. Toyota z drugiej strony zgodzi się niemal na każde warunki - również finansowe.
Właśnie na ciepłej i nieźle płatnej posadce w Toyocie Alonso mógłby poczekać na miejsce w Ferrari, które za dwa lata zwolni Kimi Raikkonen.
Kolejną opcją jest Red Bull, który przed rokiem zwerbował jednego z najzdolniejszych projektantów w Formule 1 Adriana Neweya. Fernando mógłby tym samym pomóc zespołowi spełnić oczekiwania właściciela - austriackiego miliardera Dietricha Mateschitza.
Najpoważniejszym kandydatem do miejsca zwolnionego przez Alonso ma być Heikki Kovalainen. Od jakiegoś czasu mówi się również o zainteresowaniu McLarena Nico Rosbergiem, jednak Frank Williams wielokrotnie powtarzał, że Niemiec nie jest na sprzedaż. Co ciekawe również sam Nico w przyszłym sezonie chciałby jeździć w Williamsie.
Pytanie tylko czy Kovalainen i Rosberg nie są zbyt szybcy dla Hamiltona?
Obecnie wydaje się, że jedynie Fernando Alonso i jego menedżer Luis Garcia Abad wiedzą cokolwiek o przyszłości Hiszpana. Jedno jest jednak pewne - czeka nas naprawdę wiele zmian.
Największe szanse ma jednak Renault. Flavio Briatore już jakiś czas temu oficjalnie potwierdził, że złożył Alonso ofertę powrotu do zespołu, z którym zdobył swoje dwa tytuły mistrzowskie. Mówi się jednak, że Renault zainteresowane jest co najmniej trzyletnim kontraktem, co nie do końca pasuje Hiszpanowi. Toyota z drugiej strony zgodzi się niemal na każde warunki - również finansowe.
Właśnie na ciepłej i nieźle płatnej posadce w Toyocie Alonso mógłby poczekać na miejsce w Ferrari, które za dwa lata zwolni Kimi Raikkonen.
Kolejną opcją jest Red Bull, który przed rokiem zwerbował jednego z najzdolniejszych projektantów w Formule 1 Adriana Neweya. Fernando mógłby tym samym pomóc zespołowi spełnić oczekiwania właściciela - austriackiego miliardera Dietricha Mateschitza.
Najpoważniejszym kandydatem do miejsca zwolnionego przez Alonso ma być Heikki Kovalainen. Od jakiegoś czasu mówi się również o zainteresowaniu McLarena Nico Rosbergiem, jednak Frank Williams wielokrotnie powtarzał, że Niemiec nie jest na sprzedaż. Co ciekawe również sam Nico w przyszłym sezonie chciałby jeździć w Williamsie.
Obecnie wydaje się, że jedynie Fernando Alonso i jego menedżer Luis Garcia Abad wiedzą cokolwiek o przyszłości Hiszpana. Jedno jest jednak pewne - czeka nas naprawdę wiele zmian.
źródło: Autosport
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Alonso może odejść gdzie tylko chce
Newsletter
Galerie zdjęć

